Popularne polskie powiedzonka – powiedz je po angielsku!

Jednym z kryteriów stwierdzenia, czy ktoś płynnie i swobodnie posługuje się językiem jest stosowanie przez tę osobę… mowy potocznej. Znaczy to, że w rozmowie używamy nie wyrażeń wyjętych ze słownika lub wyuczonych z podręcznika do nauki języka obcego, ale języka potocznego, nieformalnego, używanego przez rodzimych jego użytkowników. Taki język to często zbiór skrótów myślowych typowych dla danej kultury i przypomina bardziej slang niż arcypoprawne gramatycznie i składniowo zdania.

Na kursach językowych i w szkole lektorzy i nauczyciele zazwyczaj uczą według odgórnie narzuconego programu. A program, o ile pozwala poznać zasady danego języka obcego, najczęściej skupia się na nauczaniu wyłącznie języka formalnego. Czyli takiego, który przyda się przy pisaniu oficjalnych pism i maili, zdawaniu wszelakiej maści egzaminów (matura, FCE, CAE, CPE, TOEFL itd.), jednak który nie bardzo ma rację bytu podczas tzw. zwykłej rozmowy. Bardzo często, gdy kursanci pytają mnie o odpowiednik angielski jakiegoś słowa, podając wyrażenie znalezione w słowniku, odpowiadam: tak, to jest poprawne słowo. Z tym, że…tak się po prostu nie mówi. Jeśli użyjesz tego słowa, zostaniesz zrozumiany/a, ale będziesz brzmieć:

 a) jak  poważna, oficjalna, bardzo wykształcona osoba,

 b) sztucznie,

 c) dziwnie.

Przypomina mi się teraz pewna zabawna sytuacja, która miała miejsce dawno, dawno temu, kiedy byłam piękna i młoda i miałam może z 16 lat. Pamiętacie Gadu Gadu? 😀 W tym komunikatorze internetowym było kilka pól do wypełnienia swoimi danymi po to, aby było nas łatwiej znaleźć w bazie użytkowników. W ustawieniach konta podawało się imię, wiek i miasto zamieszkania. Pewnego pięknego dnia poniosła mnie fantazja i jako miasto zamieszkania wpisałam – uwaga – OSLO –  stolicę Norwegii. Nie mam pojęcia, dlaczego akurat Oslo 🙂 Ale to teraz nieważne. Ciekawe jest natomiast, co działo się potem. Otóż zaczęły do mnie pisać osoby z całej Polski, których zaintrygowały moje dane znalezione w wynikach wyszukiwania dostępnych do pogadania osób. Pytali zdziwieni: jak to możliwe, że osoba z Oslo zna nasze polskie Gadu Gadu??? Niektórzy zagadywali łamanym angielskim J. Postanowiłam nie wyprowadzać ich z błędu i utrzymywałam, że mieszkam w Oslo i pochodzę z Norwegii. Dalsze, całkiem logiczne, pytania, to: ale skąd ty znasz język polski? Odpowiadałam, że uczę się prywatnie, bo interesuje mnie Polska kultura. Ta zabawa trwała kilka tygodni, aż odezwała się do mnie dosyć wnikliwa osoba… i napisała tak:

– Hmmm….jak na osobę uczącą się polskiego, znasz ten język bardzo dobrze…aż za dobrze.

Ja na to: dlaczego ZA DOBRZE?

– Bo piszesz językiem potocznym, bardzo sprawnym, powiedziałabym wręcz, że bardziej slangiem…zupełnie jak native speaker.

Baduuum tsss! Zostałam zdemaskowana! 😀 A TAK SIĘ STARAŁAM pisać czystą, poprawną polszczyzną.

I tu dochodzimy do sedna sprawy: wielu z nas przykłada uwagę do tego jak się wysławia, starając się używać poprawnej polszczyzny. Nie zdajemy sobie jednak sprawy, że…pomimo naszych starań, i tak mówimy językiem potocznym! 🙂

A kiedy osobą uczą się języka angielskiego zaczyna mówić po angielsku, baaardzo często próbuje albo tę naszą mowę potoczną przetłumaczyć bezpośrednio na angielski (co często skutkuje mnóstwem błędów) albo używa tzw. książkowego angielskiego, pełnego formalnych, sztywnych wyrażeń przydatnych głównie w pismach urzędowych lub na egzaminie językowym.

Dlatego dziś przygotowałam dla Was listę popularnych w Polsce powiedzonek oraz ich odpowiedników w języku angielskim – ale z zachowaniem stylu potocznego. Dowiesz się, jak to powiedzieć po angielsku  aby brzmieć naturalnie.

Zaczynamy! 🙂

  1. Już po ptakach

Gdy sprawy potoczyły się nie po naszej myśli i jest już za późno, by zmienić ich bieg. Wersja angielska jest prosta i nie dotyka ornitologii. Brzmi : it’s all over.

The vet says it’s all over with the dog and that he can do no more.

2. Ręce opadają

Zwrot ten opisuje zniechęcenie i brak sił oraz naszą negatywną opinię o czyichś poczynaniach. Po angielsku można powiedzieć to na kilka sposobów: pierwszy, który znajdziesz w popularnych słownikach to : words fail me. Jest to typowo angielski idiom i znaczy bardziej: brak mi słów.

Jeśli chcesz wyrazić potocznie, że „ręce Ci opadają”, możesz powiedzieć: This is too much! Albo po prostu: I give up!

How cant hey be so stupid? I give up/ Words fail me.

3. Jak grochem o ścianę

Kiedy rzucimy o ścianę realnymi nasionami grochu, to nie pozostanie na niej żaden ślad. Dlatego stosujemy to powiedzonko, gdy mówimy o działaniach daremnych, nieskutecznych.

Po angielsku zaś powiemy: fall on deaf ears (dosłownie: coś spada na głuche uszy, czyli nie zostaje usłyszane)

I asked for a pay rise but my request fell on deaf ears.

Our complaints about the poor service are falling on deaf ears.

4. Być nie w sosie

Czyli mieć gorszy humor, nastrój. Angielski odpowiednik potoczny to: be out of sorts

Mariusz is usually out of sorts early in the morning.

5.Chodzić/stawać na rzęsach

To powiedzenie ma dwa znaczenia: chodzić na rzęsach ze zmęczenia i wówczas przetłumaczymy je jako: to be dead tired.

Można też chodzić, a raczej w tym przypadku stawać na rzęsach, czyli starać się ze wszystkich sił. W tym przypadku użyjemy zwrotu: to do one’s utmost

I feel dead tired after I come from work.

I did my utmost to finish the project on time.

I will do my utmost to come to your wedding.

6. Bez dwóch zdań

…czyli po prostu bez wątpienia, bezsprzecznie, niewątpliwie. Tłumaczenia angielskie jest proste: without a doubt/ no doubt

Without a doubt, Bogumił is the strongest candidate for this job.

No doubt I need a drink.

7. Czuć do kogoś miętę

To znaczy czuć do kogoś sympatię lub pociąg na tle emocjonalnym lub erotycznym. A jak to będzie po angielsku? Użyjemy czasownika: fancy.

Bardziej staroświeckie, choć nadal używane jest: to be sweet on somebody.

Bolesław really fancies Marianna.

Kazimierz has been sweet on Jessica since they met.

8. Gwóźdź do trumny

Czyli dopełnienie nieszczęścia, działanie lub decyzja, która ostatecznie przesądza o niepowodzeniu planu. Angielskie tłumaczenie jest dosłowne: nail in the coffin. Przykład użycia:

A fine would be the final nail in the coffin of our company.

9. Jedzie mi tu pociąg?

Powiedzenie stosowane, gdy coś uważamy za niemożliwe, bez szans na istnienie, niewiarygodne. W języku angielskim można to powiedzieć na dwa sposoby:

I’ll eat my hat – czyli dosłownie “bo zjem mój kapelusz” lub  in a pig’s eye – czyli „w świńskie oko” – ponieważ oczy świni są małe i takie jest prawdopodobieństwo trafienia w nie.

If Wiesław is able to run a marathon, then I’ll eat my hat

You spoke to Brad Pitt on your vacation in the USA? In a pig’s eye! 😉

10. To jasne jak słońce

…czyli oczywiste. Bardzo często używane w języku polskim. Niektórzy tłumaczą je jako „it sticks out a mile” – co jest poprawne. Jeśli jednak nasz rozmówca jest na poziomie B1, może tego nie zrozumieć. Wtedy można powiedzieć: It goes without saying.

Przykład bardzo na czasie…

It goes without saying that health is the most important thing.

Podobał Ci się tekst? Napracowałam się aby go dla Ciebie stworzyć. Dlatego będzie mi niezmiernie miło jeśli dasz łapkę w górę i go udostępnisz. A może sam używasz często jakichś polskich porzekadeł i chciałabyś zapytać o ich angielską wersję? Jeśli tak, daj znać w komentarzu 🙂

2 komentarze do wpisu „Popularne polskie powiedzonka – powiedz je po angielsku!”

Dodaj komentarz

Ta strona używa plików cookies.
Szczegółowa polityka - RODO      
ROZUMIEM